Kościół Episkopalny wyraża poparcie dla Kubańczyków wychodzących na ulice w rzadkich antyrządowych protestach

przez Lynette Wilson
Opublikowano 14 lip 2021

Ludzie wykrzykują antyrządowe hasła podczas protestu 11 lipca w Hawanie na Kubie. Zdjęcie: Alexandre Meneghini/REUTERS

[Biskupiego Serwisu Informacyjnego] Na początku tego tygodnia, w odpowiedzi na rzadkie antyrządowe protesty uliczne na Kubie, Rt. Wielebna Griselda Delgado del Carpio wezwała Kubańczyków do „Paz y Vida”, czyli „Pokoju i Życia”.

„Wyrażanie zaniepokojenia i frustracji jest prawem każdego obywatela i każdego narodu. Prawo do wolności słowa podczas pokojowych demonstracji publicznych jest prawem człowieka” – napisał Delgado, który jest biskupem Kuby od 2010 roku, w liście z 12 lipca.

Kościół, powiedział Delgado, jest zaniepokojony brakiem miejsca, w którym ludzie mogliby wyrazić swoje obywatelskie obawy. „Tak długo, jak ludzie manifestują się w pokojowych i pełnych szacunku ramach, należy im na to pozwolić” – powiedziała.

Biskup Kuby Griselda Delgado del Carpio przewodzi recesji po Eucharystii 28 lutego 2019 r. otwierającej 110. Synod Generalny Kościoła Episkopalnego Kuby. Zdjęcie: Lynette Wilson/Episcopal News Service

Tłumy protestujących wyszły 11 lipca na ulice karaibskiego kraju wyspiarskiego, potępiając rząd za sposób, w jaki radzi sobie z pandemią koronawirusa, niedoborami żywności i leków, długimi kolejkami, podwyżkami cen i stale pogarszającą się gospodarką. Krzyczeli „Libertad” w nawoływaniu do wolności i „Patria y Vida”, gra na sloganie komunistycznego rządu „Patria o Muerte”, „Ojczyzna albo śmierć”, według raporty wiadomości.

Pogarszająca się od dawna sytuacja gospodarcza oraz niedobory żywności i leków poprzedziły pandemię COVID-19, która pogorszyła sytuację. Kuba zgłasza więcej niż 5,300 codziennych infekcji, najwyższy od początku pandemii. Nowa polityka gospodarcza uchwalona przez rząd, wdrożona na początku tego roku, również pogorszyła sytuację.

„Niepewność, frustracja, ciężar i rozpacz były generowane przez ciągły brak podstawowych produktów żywnościowych i leków — wśród innych nieszczęść. Wszyscy doświadczamy zwiększonej degradacji emocjonalnej, umysłowej, fizycznej i duchowej. Przeciętna płaca została drastycznie zdewaluowana, a najważniejsze produkty oferowane są tylko w nowych sklepach za obce waluty. Elektrownie zostały wyłączone z eksploatacji z powodu różnych awarii mechanicznych, które spowodowały przerwy w dostawie prądu, co zwiększyło niepokój ludności w środku lata” – powiedziała Delgado, wzywając do dialogu w celu zaspokojenia pilnych potrzeb ludzi.

„Kościół nalega, aby zwyciężył rozsądek, zdrowy rozsądek i odpowiedzialność. Tę drogę muszą wybrać wszyscy Kubańczycy. Zawsze będą rozbieżności, różne opinie, różne myśli — to jest bogactwo i integralność bycia ludem. Trzeba podnosić wartość dialogu, aby szukać zrozumienia i sposobów rozwiązania tej sytuacji” – powiedziała.

Antyrządowe protesty są rzadkością na Kubie, gdzie autorytarny reżim sprawuje ścisłą kontrolę nad społeczeństwem i mediami. Międzynarodowe serwisy informacyjne na całym świecie, w tym New York Timesscharakteryzował protesty z 11 lipca jako „niezwykła erupcja niezadowolenia, jakiej nie widziano od prawie 30 lat".

„Kościół na Kubie stał po stronie ludzi i nadal stoi po stronie ludzi” — powiedziała wielebna Glenda McQueen, oficer ds. partnerstwa Kościoła episkopalnego w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach, w rozmowie z Episcopal News Service. Świadomość, że Kościół stoi po stronie ludzi i że episkopalianie z całego świata modlą się za Kubańczyków, „daje im poczucie nadziei, nadziei, która jest potrzebna w tym trudnym czasie”.

W liście z 13 lipca do swojej diecezji biskup Zachodniej Karoliny Północnej José McLoughlin, którego matka uciekła z Kuby w 1961 roku, odniósł się do sytuacji.

„Obecnie Kuba przeżywa największe protesty od początku lat 1990. Zaostrzeni skutkami pandemii COVID-19, a także niedawnym wzrostem zachorowań na COVID-19, wielu protestujących, sfrustrowanych walką kraju z koronawirusem i wynikającymi z tego złymi warunkami dla wielu mieszkańców, wzywa do ustąpienia obecnego prezydenta Miguela Diaz-Canela. W obliczu braku dostępu do żywności i innych niezbędnych zapasów, braku komunikacji i śmiercionośnej przemocy nękającej ulice, większość ludzi obawia się o swoje dobro” – napisał McLoughlin.

„Moja rodzina i tak wielu Kubańczyków głęboko ucierpiało jako część tego sześćdziesięcioletniego reżimu, sytuację skomplikowaną jedynie przez pandemię i załamanie gospodarcze spowodowane przez rządową zmianę systemu monetarnego kraju” – powiedział biskup. który nadal ma rodzinę na Kubie i którego diecezja jest związana z diecezją kubańską. „To, co wielu z was widzi w wiadomościach, które otrzymałem jako relacje z pierwszej ręki od mojej rodziny i naszej siostry, biskupa Kuby, ks. Wielebna Griselda Delgado del Carpio”.

1 stycznia rząd kubański zakończony jego podwójną walutę, dewaluując peso kubańskie i wycofując CUC, czyli „peso kubańskie wymienialne”, które było powiązane 1 do 1 z dolarem amerykańskim. Dewaluacja peso i wycofanie peso wymienialnego doprowadziły do ​​wzrostu cen podstawowych towarów, których już teraz brakuje, gdziekolwiek od 500% do 900%.

„To, czego jesteśmy świadkami, to coś, czego nie widzieliśmy od dziesięcioleci: ludzie wychodzą na ulice Kuby. Jak słyszę od mojej rodziny i od biskupa Griseldy, sytuacja jest naprawdę tragiczna. Wśród mieszkańców Kuby panuje głębokie cierpienie” – powiedział McLoughlin.

Przewodniczący biskup Michael Curry również wyraził swoje poparcie.

„Solidaryzuję się z wami w tym czasie choroby, braku bezpieczeństwa żywnościowego, cierpień ekonomicznych i niepokojów społecznych. Modlę się za was i opowiadam się za prawami człowieka wszystkich pokojowych demonstrantów” – powiedział Curry 13 lipca w słowie pasterskim skierowanym do Delgado i episkopalian w diecezji kubańskiej.

Biskup przewodniczący Michael Curry wygłasza kazania, a Luz Dinorah Padro, kierownik kościoła ds. usług językowych, tłumaczy 6 marca 2020 r. podczas Eucharystii z okazji ponownego przyjęcia diecezji kubańskiej do Kościoła episkopalnego w Katedrze Świętej Trójcy w Hawanie. Zdjęcie: Lynette Wilson/Episcopal News Service

„Kiedy zobaczyłem cię na początku marca 2020 roku, powiedziałem wtedy i mam na myśli teraz:„ Kochamy Kubę i wszystkich jej mieszkańców ”. W 1 Liście do Koryntian św. Paweł przypomina nam, że w Ciele Chrystusa „gdy cierpi jeden członek, cierpią razem z nim wszystkie członki” i dzielimy wasz ból z powodu utraty życia z powodu pandemii” – powiedział przewodniczący biskup .

Kościół Episkopalny i Kościół Episkopalny na Kubie świętowały ponowne przyjęcie diecezji kubańskiej po ponad półwiecznej separacji w marcu 2020 r., na tydzień przed tym, jak pandemia koronawirusa doprowadziła do ogólnoświatowych blokad. Curry wygłosił kazanie w Katedrze Świętej Trójcy w Hawanie podczas 6 marca eucharystia.

Kościół kubański wywodzi się z anglikańskiej obecności, która rozpoczęła się na wyspie w 1871 roku. W 1901 roku stał się dystryktem misyjnym Kościoła Episkopalnego. Oba kościoły rozdzieliły się w latach 1960. XX wieku po przejęciu władzy przez Fidela Castro po rewolucji kubańskiej w 1959 r. I rozpadzie stosunków dyplomatycznych między dwoma krajami. Kościół episkopalny na Kubie funkcjonował jako autonomiczna diecezja Wspólnoty Anglikańskiej pod zwierzchnictwem Rady Metropolitalnej Kuby po separacji, chociaż oba kościoły utrzymywały ograniczone połączenia poprzez diecezjalne i inne partnerstwa.

Kościół Episkopalny wezwał do końca długoletniego embarga USA nałożonego na Kubę.

– Lynette Wilson jest reporterką i redaktorką naczelną Episcopal News Service.


Tagi