Pomimo niepowodzeń Kościół Episkopalny i rdzenni mieszkańcy Alaski intensyfikują walkę z odwiertami w Arktyce

autorstwa Egana Millarda
Opublikowano 29 sierpnia 2019

Stado jeżozwierzy karibu w obszarze 1002 na równinie przybrzeżnej Arctic National Wildlife Refuge , z górami Brooks Range w oddali na południe. Zdjęcie: US Fish & Wildlife Service

[Biskupiego Serwisu Informacyjnego] Dla Bernadette Demientieff ponowne odkrycie jej tożsamości jako Gwich'in – jednego z rdzennych mieszkańców Arktyki – oznaczało ponowne połączenie z ziemią. W szczególności góra o nazwie Duchanlee w pobliżu Arctic Village na Alasce, w Arctic National Wildlife Refuge, miejscu, które ma głębokie znaczenie dla jej ludu.

„Kiedy tam pojechałam, nie wiem, co mnie naszło” — powiedziała Episcopal News Service. „Po prostu zacząłem płakać”.

„Po szkole średniej straciłam tożsamość” – powiedziała. „Zszedłem na złą drogę”.

Ale na tej górze coś się zmieniło.

„I właśnie tam poprosiłam Stwórcę o przebaczenie za to, że byłam rozłączona tak długo, ale teraz jestem tutaj, aby dzielić się odpowiedzialnością jako Gwich'in” – powiedziała.

Bernadette Demientieff przemawia 10 lipca 2018 r. na 79. Konwencji Generalnej w Austin w Teksasie. Zdjęcie: Sharon Tillman/Episkopalny serwis informacyjny

Dla Demientieff ta odpowiedzialność obejmuje ochronę ziem i zwierząt, które utrzymywały jej lud przez tysiące lat. Teraz ma 43 lata i jest centralną postacią w koalicji Gwich'in, episkopalian i działaczy na rzecz ochrony przyrody, która walczyła o to, by rozwój przemysłu nie zakłócił ekologii najbardziej wrażliwego obszaru schroniska. Jest dyrektorem wykonawczym ds Komitet Sterujący Gwich'in, która nazywa siebie „zjednoczonym głosem Narodu Gwich'in przemawiającego w celu ochrony równiny przybrzeżnej Arktycznego Narodowego Rezerwatu Przyrody” przed przemysłem naftowym. Jest także członkiem Kościoła Episkopalnego Grupa zadaniowa ds. opieki nad stworzeniem i rasizmu środowiskowego i ma przemówił do Izby Biskupów i Konwencja Generalna o znaczeniu ochrony schronienia.

Demientieff planuje być we wrześniu w Waszyngtonie, aby opowiadać się za oczekiwanym głosowaniem w Izbie Reprezentantów w celu przywrócenia ochrony równiny przybrzeżnej, która była otwarty do wiercenia przez Kongres w 2017 roku pomimo dziesięcioleci głośnego sprzeciwu ze strony Gwich'in, The Episcopal Church i wielu innych grup z całej Alaski i Stanów Zjednoczonych

Teraz, gdy perspektywa wiercenia w schronisku jest bliższa rzeczywistości niż kiedykolwiek, przywódcy Episcopal i Gwich'in mówią, że się nie poddają - zwłaszcza w obliczu kryzysu klimatycznego, który już sieje spustoszenie w środowisku na Alasce.

„To jeszcze nie koniec” — powiedział Demientieff ENS. „Właśnie się zaczęło”.

Święte miejsce, gdzie zaczyna się życie

Arktyczny Narodowy Rezerwat Przyrody, który zajmuje północno-wschodni róg Alaski, jest tak rozległy, że trudno go pojąć. Na 19.6 miliona akrów – mniej więcej wielkości Karoliny Południowej – jest największym rezerwatem dzikiej przyrody w Stanach Zjednoczonych, rozciągającym się od lasów wnętrza Alaski przez Brooks Range do tundry Coastal Plain, aż do Oceanu Arktycznego.

Zdjęcie: US Fish & Wildlife Service

Ostoja jest zamieszkana przez rdzenną ludność od tysięcy lat. Iñupiaq żyją wzdłuż północnego wybrzeża Alaski, podczas gdy Gwich'in tradycyjnie zamieszkiwali obszar obejmujący wnętrze ostoi i rozciągający się na wschód do Kanady. Poza wioską Iñupiaq Kaktovik na wybrzeżu Arktyki i osadą Gwich'in w Arctic Village na południowej granicy ostoi, w masywnym ostoi praktycznie nie ma śladów działalności człowieka.

Pasma górskie i drogi wodne w Arktycznym Narodowym Rezerwacie Przyrody. Zdjęcie: US Fish & Wildlife Service

W rzeczywistości obszar, który Gwich'in starali się chronić przed odwiertami – Równina Nadbrzeżna – nie jest częścią ojczyzny ich przodków. Chociaż plemię Gwich'in tradycyjnie podążało za stadami jeżozwierzy karibu podczas ich sezonowych migracji po regionie, „jedynym miejscem, do którego karibu udają się, a my nie, jest Równina Nadbrzeżna”. Demientieff zeznawał podczas przesłuchania w Kongresie w marcu.

Ale powód, dla którego tak długo unikali tego obszaru, jest tym samym powodem, dla którego próbują go teraz chronić: równina przybrzeżna to miejsce, gdzie każdego lata karibu rodzą i karmią swoje cielęta.

Karibu w Arktycznym Narodowym Rezerwacie Przyrody. Zdjęcie: US Fish & Wildlife Service

„Ten obszar jest święty dla naszego ludu”, zeznał Demientieff, „tak święty, że w latach niedoboru żywności wciąż szanowaliśmy miejsca wycielenia i nigdy nie postawiliśmy stopy na Równinie Nadbrzeżnej”.

Stado karibu Porcupine – nazwana na cześć rzeki Porcupine – ma kluczowe znaczenie dla kultury Gwich'in i dla samego ich istnienia. Życie we wsiach Gwich'in kręci się wokół gospodarki na własne potrzeby - polowania na karibu, rybołówstwa i zbieractwa. Wszystkie wioski Gwich'in z wyjątkiem jednej są odizolowane od systemu dróg stanowych, więc żywność i zapasy są przywożone z innych miejsc. około trzy razy droższe jak w typowym supermarkecie Lower 48: galon mleka w wiejskim sklepie w miejscu takim jak Fort Yukon czy Arctic Village kosztuje co najmniej 10 dolarów, podobnie jak galon benzyny, a kiedy coś takiego jak arbuz pojawia się rzadko, może kosztować około 40 dolarów. Gdyby wzorce rozmnażania lub migracji karibu zostały zakłócone, byłoby niewiele innych opcji na niedrogie jedzenie.

Karibu jeżozwierza mają najdłuższą migrację lądową ze wszystkich zwierząt na świecie, pokonując ponad 1,500 mil rocznie z zimowisk w głębi kraju na równinę przybrzeżną, którą Gwich'in nazywają „Iizhik Gwats'an Gwandaii Goodlit” – „ święte miejsce, gdzie zaczyna się życie”.

Otwarte dla biznesu

Jednak ten sam obszar od dziesięcioleci przyciąga zainteresowanie przemysłu paliw kopalnych, ponieważ może zawierać ogromne złoża ropy. Pole naftowe Prudhoe Bay, zdecydowanie największy w Ameryce Północnej, znajduje się na wybrzeżu na zachód od ostoi. Jego odkrycie w latach 1960. radykalnie zmieniło sytuację gospodarczą, demograficzną i kulturową Alaski. Na zawsze zmienił też krajobraz; to, co kiedyś było dziewiczą granicą wzdłuż Oceanu Arktycznego, jest teraz ośrodkiem przemysłu ciężkiego.

Niektóre obiekty przemysłowe na polu naftowym Prudhoe Bay. Zdjęcie: Peter Prokosch/GRID-Arendal

Dziś zapewnia przemysł naftowy i gazowy ponad jedną trzecią miejsc pracy na Alasce i około 90 procent dochodów stanu. Ze względu na zależność Alaski od przemysłu naftowego i gazowego, gospodarka stanu od lat 1970. była serią dramatycznych wzrostów i spadków. Kiedyś państwo miało tak duże dochody z ropy naftowej, że dosłownie nie wiedziało, co z nimi zrobić, więc założył fundusz która nadal wypłaca każdemu obywatelowi dywidendę w wysokości około 1,000 dolarów rocznie. Ale produkcja ropy w Prudhoe Bay spadła, a od czasu gwałtownego spadku cen w 2015 r. stale tracąc dochody, mieszkańców i miejsca pracy. Alaska ma teraz tzw najwyższa stopa bezrobocia w USA, na poziomie 6.3 proc w lipcu. 27 sierpnia BP – która jest na Alasce od 60 lat i eksploatuje pole naftowe Prudhoe Bay – zaszokowała stan ogłaszając, że sprzeda wszystkie swoje aktywa na Alasce, najnowszy sygnał zawirowań w branży. Ponieważ ustawodawcy odmawiają wprowadzenia stanowego podatku dochodowego lub podatku od sprzedaży, państwo przedmuchało miliardy dolarów oszczędności i zostało od kilku lat pogrążony w kryzysie budżetowym. Tego lata wybuchła przeciągająca się bitwa polityczna o stanowisko gubernatora Mike'a Dunleavy'ego poważne cięcia budżetowe, w tym proponowane 40-procentowe cięcie w systemie University of Alaska.

Perspektywa dużego pola naftowego pod równiną przybrzeżną Arctic National Wildlife Refuge – przynosząca miejsca pracy i dochody, których desperacko potrzebuje Alaska – otworzyła ją na rozwój od dziesięcioleci najwyższy priorytet stanowej delegacji kongresowej. Kiedy schronienie zostało utworzone, „obszar 1002” – 1.5 miliona akrów równiny przybrzeżnej schronienia – został zarezerwowany pod ewentualną rozbudowę, co wymagało zezwolenia Kongresu.

Prawie 50 razy Republikanie próbowali bezskutecznie odblokować obszar 1002. Jednak w grudniu 2017 r. zapis o otwarciu obszaru pod wiercenia znalazł się w ustawie podatkowej podpisanej przez prezydenta Donalda Trumpa. Wyglądało na to, że koalicja Gwich'in, Kościoła Episkopalnego i ekologów przegrała bitwę.

„To jest nasza rodzina”

Kościół Episkopalny, za pośrednictwem swojego Biura ds. Relacji z Rządem z siedzibą w Waszyngtonie oraz Diecezji Alaski, był liderem w tej walce od dziesięcioleci ze względu na głęboki historyczny związek z ludem Gwich'in i szersze zaangażowanie w ochronę środowiska i prawa rdzennej ludności.

Związek między Gwich'in a Kościołem Episkopalnym sięga XIX wieku, kiedy misjonarze anglikańscy i anglikańscy przynieśli chrześcijaństwo do Gwich'in. Jeden z tych misjonarzy, Robert McDonald, stworzył pisemną formę języka Gwich'in i przetłumaczył Biblię oraz Modlitewnik.

Rowe Chapel, kościół episkopalny w Arctic Village na Alasce. Zdjęcie: Diecezja Alaski

„Na Alasce Kościół Episkopalny zaczął się zakorzeniać w kraju Gwich'in” — powiedział biskup Alaski Mark Lattime. „I tak, jako diecezja, uznaliśmy, że to jest nasza rodzina. To są nasi ludzie. Chcieliśmy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby stać i chodzić z nimi i wspierać ich”.

Koalicja Kościoła Episkopalnego, Komitetu Sterującego Gwich'in i Liga Dzikich Alaska jest stale obecny na przesłuchaniach w Kongresie od lat, ostatnio 26 marca na gorącej rozprawie nad projektem ustawy, który uchylałby przepis o otwarciu schronisk w ustawie podatkowej z 2017 r. Lattime i Demientieff zeznawali na poparcie.

Duchowieństwo Gwich'in i biskup Alaski Mark Lattime (na górze po prawej) zbierają się do zdjęcia w kościele episkopalnym św. Mateusza w Fairbanks w czerwcu 2014 r., po Eucharystii celebrowanej w dialekcie języka gwich'in. Zdjęcie dzięki uprzejmości Scotta Fishera

Po powrocie na Alaskę Lattime przemawiał i modlił się na wiecach i forach publicznych oraz brał udział w telewizyjnej kampanii reklamowej. Powiedział, że stara się być tak pomocny, jak tylko może, dla sprawy Gwich'in, nie wypowiadając się w ich imieniu.

„Byliśmy bardzo ostrożni i celowi, aby słuchać ich głosów i podążać za nimi oraz robić, co w naszej mocy, aby odpowiedzieć tak, jak nas o to poprosili” – powiedział.

Chociaż otwarcie schroniska było poważnym ciosem, sytuacja wciąż się rozwija. Ponieważ Demokraci kontrolują teraz Izbę Reprezentantów, przesłuchania takie jak marcowe oferują nowe możliwości rzecznictwa. — informuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Sprzedaż najmu rozpocznie się pod koniec tego roku, ale połączenie przeszkód regulacyjnych i zmienności cen ropy oznacza, że ​​może minąć wiele lat, zanim nastąpią jakiekolwiek odwierty. To także możliwe, że obszar 1002 zawiera znacznie mniej ropy niż pierwotnie spekulowano, przez co wiercenie w tym miejscu jest ekonomicznie nieopłacalne. Na razie Office of Government Relations nadal opowiada się za przepisami, które przynajmniej wprowadziłyby nowe ograniczenia dotyczące odwiertów w ostoi, takie jak przepis, który wymagałby, aby sprzedaż ropy naftowej na Równinie Nadbrzeżnej była wyceniana wystarczająco wysoko, aby generować przewidywane dochody według ustawy podatkowej z 2017 r., które są znacznie wyższe niż obecna wartość rynkowa, według Jacka Cobba, doradcy ds. Polityki wewnętrznej i środowiskowej.

Wysiłki Kościoła Episkopalnego na rzecz ochrony środowiska i sprawiedliwości klimatycznej wykraczają poza jego rzecznictwo na Kapitolu. Na Konwencie Generalnym w 2015 r. rezolucja polecił Komitetowi Inwestycyjnemu Rady Wykonawczej kościoła wycofać się z paliw kopalnych „w odpowiedzialny pod względem podatkowym sposób”. Skarbnik i dyrektor finansowy Kurt Barnes szacuje, że portfel kościoła ma obecnie około 2 procent ekspozycji na przemysł paliw kopalnych. Uchwała ta nie dotyczyła jednak znacznie większego Kościelnego Funduszu Emerytalnego. w jego zgłosić się na ubiegłoroczny Walny Zjazd, Church Pension Group stwierdziła, że ​​nie jest przeciwna zbyciu, ale może to zrobić tylko wtedy, gdy nie koliduje to z jej obowiązkami powierniczymi. CPG nie ujawnia ilości konkretnych papierów wartościowych w swoim portfelu, ale twierdzi, że koncentruje się na społecznie odpowiedzialnych inwestycjach i rzecznictwie akcjonariuszy, powiedział Curt Ritter, wiceprezes CPG i szef komunikacji korporacyjnej.

Podejście Demientieffa do przodu jest bardziej bezpośrednie.

„Będę trzymał się nawet do pierwszej platformy wiertniczej” – powiedział Demientieff.

Niepewna przyszłość

Mieszkańcy Alaski nie są powszechnie przeciwne jednak do wiercenia w ostoi. Wśród ludu Iñupiaq, który mieszka na Równinie Nadbrzeżnej, jest silne wsparcie dla przyspieszonego rozwoju ropy i gazu. W przeciwieństwie do Gwich'in, Iñupiaq czerpią korzyści z przemysłu w postaci dochodów z podatków lokalnych, dywidend od przedsiębiorstw, lepszej infrastruktury wiejskiej i lokalnych miejsc pracy. Ci, którzy popierają wiercenie na Równinie Nadbrzeżnej, twierdzą, że rozwój tam byłby bezpieczniejszy i pozostawiłby znacznie mniejszy ślad niż w Prudhoe Bay. Na tym samym przesłuchaniu, na którym Lattime i Demientieff zeznawali na poparcie ochrony równiny przybrzeżnej, kilku świadków Iñupiaq zeznawało przeciwko temu.

Caribou spaceruje po żwirze w Kuparuk, 45 mil od Prudhoe Bay, z polami naftowymi w tle. Zdjęcie: US Fish & Wildlife Service

„Nie próbuję odbierać nikomu pracy” – powiedział Demientieff ENS. „Nie próbuję nikomu mówić, co ma robić. Ale szczerze mówiąc, jest to teren federalny, niezależnie od tego, kto mieszka tuż obok. A to, że nie mieszkam w pobliżu, nie oznacza, że ​​nie będę mieć wpływu na to, co się tam dzieje”.

Utrzymując spalanie paliw kopalnych, wiercenie w schronisku przyczyniłoby się do skutków kryzysu klimatycznego, który jest bardziej odczuwalny na Alasce niż gdziekolwiek indziej. Stan ten ocieplał się dwa razy szybciej niż reszta Stanów Zjednoczonych w ciągu ostatnich 60 lat, a średnie temperatury zimowe wzrosły w tym czasie o sześć stopni Fahrenheita, według Funduszu Ochrony Środowiska. Pośród rekordowo wysokie temperatury, lód morski, który kiedyś chronił nadmorskie wioski przed erozją dramatycznie się cofnął, powodując problemy dla rodzimych łowców, którzy potrzebują lodu morskiego do polowania na foki, wieloryby i morsy. Wieczna zmarzlina pod wioskami szybko się rozmraża, powodując zatapianie gruntów i często prowadząc do erozji. Całe wioski przenoszą się na wyższy poziom. Ciepła woda powoduje wymieranie łososi, zagrażając głównemu źródłu zaopatrzenia państwa w żywność i bazie ekonomicznej. Pożary stają się coraz bardziej powszechnym zagrożeniem.

Część przybrzeżnego urwiska z widoczną wieczną zmarzliną zapada się w Drew Point na północnym zboczu Alaski. Zdjęcie: Benjamin Jones/US Geological Survey

„Wszyscy starsi, z którymi przeprowadzam wywiady i z którymi rozmawiam, nigdy wcześniej nie widzieli czegoś takiego” — powiedział Demientieff.

Trimble'a Gilberta

Wielebny Trimble Gilbert przemawia podczas posiłku w Nenana na Alasce podczas wizyty Izby Biskupów w 2017 r. Zdjęcie: David Paulsen/Episcopal News Service

Jeden z tych starszych, wielebny Trimble Gilbert, mieszka w Arctic Village przez prawie całe swoje 84 lata. Gilbert, kapłan episkopalny i przywódca tradycji, ma wyjątkową perspektywę na zmiany klimatyczne, łącząc własne doświadczenia z historiami przekazanymi mu przez przodków. Potrafi wskazać konkretne przykłady: niedźwiedzie polarne wędrujące do wiosek w poszukiwaniu pożywienia, wyczerpane ryby tam, gdzie kiedyś było ich pod dostatkiem.

„Widziałem wiele zmian [w] ostatnich 30 latach” – powiedział ENS. „To będzie dość smutne miejsce w ciągu następnych 50 lat, jeśli będą [ćwiczyć]… Widziałem to teraz. Mam więc nadzieję, że uda im się zatrzymać i chronić ziemię”.

W międzyczasie znajduje ukojenie w życiu z ziemi, tak jak jego przodkowie, i stara się podtrzymywać te tradycje.

„Nadal staramy się żyć naszym tradycyjnym stylem życia, dzieląc się i troszcząc się o siebie nawzajem prawie każdego dnia” – powiedział.

Demientieff mówi, że jej duchowość i zachowanie tradycyjnego stylu życia również podtrzymuje ją w walce.

„Każdego ranka poświęcam czas na modlitwę” – powiedziała ENS, dodając, że potrzebuje tego tak samo jak jedzenia czy snu. „Kiedy nie jestem silny w modlitwie… to wyczerpuje”.

„Bóg dał nam tę ziemię, abyśmy się nią opiekowali” — powiedział Demientieff. Powinniśmy dbać o nasze błogosławieństwa. Zawsze powinniśmy troszczyć się o to, co Bóg dał w nasze ręce, aby o Niego dbać, a nie wiercić i niszczyć”.

– Egan Millard jest asystentem redaktora i reporterem Episkopatu News Service. Można się z nim skontaktować pod adresem emillard@episcopalchurch.org.


Tagi