Biskupi prowincji IV nazywają spotkanie z kolegą „uczciwym, szczerym”

Mary Frances Schjonberg
Opublikowano 15 grudnia 2011

[Biskupiego Serwisu Informacyjnego] Sześć z 20 Prowincja IV biskupi diecezjalni powiedzieli 15 grudnia, że ​​ich spotkanie poprzedniego dnia z kolegą, Diecezja Episkopatu Karoliny Południowej Biskup Mark Lawrence charakteryzował się „łaskawą gościnnością i kolegialnością”, ale nie całkowitą zgodą.

Biskupi IV Prowincji Kościoła Episkopalnego mieli zapytał Wawrzyńca 5 grudnia, aby spotkać się z nimi „w celu przeprowadzenia wyjaśniającej rozmowy” na temat jego decyzji o wydaniu aktów własności każdej kongregacji diecezjalnej.

Na polecenie Lawrence'a kanclerz diecezji Wade Logan 16 listopada wysłał akt rezygnacji do każdej parafii w diecezji. Akt zrzeczenia się generalnie przenosi własność nieruchomości ze strony wystawiającej akt na odbiorcę.

W oświadczeniu przesłanym e-mailem przez biskupa diecezji Górnej Karoliny Południowej W. Andrew Waldo i później napisali na stronie internetowej diecezji Południowej Karoliny biskupi powiedzieli, że są „reprezentatywną grupą, która była dostępna w wyznaczonym czasie i terminie”.

Oprócz Waldo i Lawrence, biskupami obecnymi na spotkaniu byli biskup Diecezji Georgia Scott Benhase, Biskup Diecezji Północnej Karoliny Michael Curry, Biskup Diecezji Wschodniej Karoliny Clifton Daniel III, Biskup Diecezji West Tennessee Don Johnson i Diecezja Zachodniej Północy Karolina Biskup G. Porter Taylor.

Daniel, wiceprezes prowincji wniosek spotkanie z Wawrzyńcem, mówiąc, że inni biskupi prowincjalni chcą wiedzieć, na podstawie jakiej władzy kanonicznej działał, czy angażował Stały Komitet diecezjalny i czy członkowie Stałego Komitetu zgadzają się z jego działaniem. Daniel zapytał również, kto podpisał akty rezygnacji.

Tak zwany „kanon Dennisa” Kościoła episkopalnego (Kanon 1.7.4) stwierdza, że ​​parafia trzyma swój majątek w zarządzie diecezji i Kościoła episkopalnego.

Lawrence powiedział Żywemu Kościołowi tydzień po wydaniu aktów, że zrobił to częściowo dlatego, że „groźba sporów majątkowych” nie powinna być „jedyną rzeczą, która nas trzyma razem”.

W oświadczeniu Waldo czytamy, że siedmiu biskupów na spotkaniu 14 grudnia modliło się razem „i uczestniczyło w otwartej, szczerej i szczerej rozmowie”.

„Wszyscy zadali sondujące pytania i można śmiało powiedzieć, że nie we wszystkich omawianych kwestiach zgadzaliśmy się” – czytamy w oświadczeniu. „Dla wizytujących biskupów spotkanie to szczególnie pomogło wyjaśnić kontekst decyzji Diecezji Południowej Karoliny o wycofaniu roszczeń. To, dokąd zmierzamy w przyszłości, jest kwestią modlitwy i nieustannego angażowania się w sprawy, które są przed nami, zaangażowania, które podejmujemy z miłości do Chrystusa i Jego Kościoła”.

9 grudnia Stały Komitet Karoliny Południowej wydał oświadczenie kwestionując motywy biskupów prowincjalnych i twierdząc, że „nie mają konstytucyjnych ani kanonicznych podstaw dla tych próśb, które odnoszą się wyłącznie i całkowicie do spraw dotyczących wewnętrznej polityki i spraw tej diecezji”.

„Ta diecezja jest znużona ciągłą ingerencją w jej sprawy wewnętrzne, która nadal zakłóca naszą misję” – napisał Stały Komitet, oskarżając Przewodniczącą Biskup Katharine Jefferts Schori o „niekanoniczną ingerencję” w lutym 2010 r., kiedy jej przedstawiciele próbowali ustalić, jakie działania Lawrence podjął lub podejmie w związku ze zborami w Karolinie Południowej, które wydawały się grozić opuszczeniem Kościoła episkopalnego. Stały Komitet zauważył również, że kościół Komisja Dyscyplinarna dla Biskupów Zwolnione zarzuty grupy episkopalian z Karoliny Południowej, że Lawrence porzucił komunię kościoła.

„Jednak w ciągu mniej niż dwóch tygodni od tej decyzji mamy kolejną próbę bez kanonicznego lub konstytucyjnego poparcia, aby wprowadzić innych w wewnętrzne sprawy tej autonomicznej diecezji” – napisał komitet.


Tagi


Komentarze (13)

  1. Victora Mansfielda mówi:

    Walczyć o własność, próbować się jej trzymać, to stary sposób. Spróbujmy czegoś innego. Niech idą i wspierają parafie, które chcą pozostać w Kościele Episkopalnym.
    Może moglibyśmy wystawić Diecezji akt rezygnacji. Pozwól im odejść.

    1. +George N. Hunt mówi:

      Prawdopodobnie dobry pomysł. Zarówno ECUSA, jak i diecezja byłyby zdrowsze, nie musiałyby tracić energii na „zastanawianie się”, co porabia druga strona.

  2. Richarda L. Ullmana mówi:

    Z pewnością inni również zauważyli, jak bardzo argumenty i język Stałego Komitetu Karoliny Południowej i biskupa są podobne do retoryki wcześniejszych notabli z Południowej Karoliny, takich jak Strom Thurmond i John C. Calhoun. Postawmy sprawę jasno: mamy tu do czynienia z głębokim kulturowym problemem zaciekłego samoobrony indywidualizmu. Zedrzyjcie fornir kanonicznych i teologicznych sporów, a otrzymacie powtórkę strzelania do Fortu Sumter.

  3. Miltona Fincha mówi:

    Victor (i używam tego imienia tak, jak zrobiłby to tylko „Thomas Builds The Fire” w „Smoke Signals”) Biskup Lawrence nigdzie się nie wybiera. Jeśli chcą, żeby odszedł, będą musieli sprzeciwić się każdemu strzępowi chrześcijaństwa. Nadal mogą to robić, ale będzie to ich wieczną szkodą, przykro mi to mówić. Mogą nas spisać na straty i dać diecezji „rezygnację z roszczeń”, jak mówisz. To, co powiedzieliby i oświadczają, to to, że obejmująca ich grupa nie może żyć z nami w jakimkolwiek napięciu, jakie kiedykolwiek spotkało człowieka.

  4. Briana McMichaela mówi:

    Nie jesteśmy kongregacją w strukturze. Nie każdy z nas idzie własną drogą. Atutem Kościoła Episkopalnego jest międzypokoleniowe zaufanie, ukształtowane przez kościelną tradycję i teologię, które rodzi stabilność organizacyjną, podczas gdy Ciało rozeznaje wolę Bożą. Ta mądrość chroni Kościół przed nagłymi wstrząsami. A to jest taki. Wielu, jeśli nie większość członków, którzy poświęcili się i dzielili, aby rozwijać infrastrukturę, majątek i aktywa kongregacji i diecezji Kościoła episkopalnego, już dawno odeszło; zrobili to w warunkach, w jakich działamy.

    Jeśli ludzie i całe zgromadzenia chcą opuścić Kościół Episkopalny, nie trzymamy zakładników. Mogą iść. Istnieje model wykreślenia z naszej struktury jako sprawy sumienia. Dysydenci (znani również jako Pielgrzymi) opuścili RE i przepłynęli niebezpieczne morze, aby wyrzeźbić swoją wizję w odległej dziczy, dając początek kongregacyjnemu Zjednoczonemu Kościołowi Chrystusa. Ci, którzy są niezadowoleni z kursu Kościoła episkopalnego, poradzą sobie bez tych rzeczy. Jest to odpowiedzialność sumienia, niezgody, podróży i pielgrzymki. Nasza jest inną, bardziej obsadzoną ścieżką. Niech tak będzie. Majątek pozostaje przy Kościele jako całości.

  5. Ronalda J. Caldwella mówi:

    „Niepełna zgoda…”. Powiedz nam, proszę, na co biskupi się zgodzili? Niestety ich notatka tak naprawdę nic nam nie mówi. Jedyną dobrą wiadomością, jaką możemy z tego wyciągnąć, jest to, że faktycznie się spotkali i rozmawiali ze sobą i będą mieli „ciągłe zaręczyny”, cokolwiek to znaczy. To krok we właściwym kierunku. Najlepiej, żeby diecezje konserwatywne znalazły sposób na pozostanie w TRG, ale muszą to zrobić w ramach TRG.
    Biskupi powinni byli przypomnieć bp Lawrence'owi: on jest biskupem w TEC; SC nie jest niezależnym podmiotem; TWE podlega Konstytucjom i Kanonom TWE; SC podlega C i C, tak jak pozostałe 108 diecezji; C i C przekazują majątek diecezji w powiernictwo dla TEC; a przyznanie przez Lawrence'a aktów rezygnacji jest niezgodne z konstytucją w TEC.
    Zamiast rzucić się do ACNA i przegrać w sądzie (lub wypłynąć w morze urojeń AMiA), Lawrence próbuje pozostać w TEC i być niezależnym, co jest trudnym zadaniem. Ogłosił, że SC jest „autonomiczny”, gdyby konwencja diecezjalna unieważniła kanony, które uznali za niedopuszczalne, mrugnął i skinął głową parafii, która już dokonała secesji, i innej, która zrobiła to pod jego okiem, i wręczył akty wszystkim parafiom z bezpośrednim naruszeniem C i C TEC. Komisja dyscyplinarna go oczyściła, ale to było zanim sprawa czynów się pojawiła. Jeśli posunie się za daleko (a być może już to zrobił), zarzuty mogą trafić ponownie do komisji dyscyplinarnej. Lawrence postąpiłby mądrze, gdyby znał swoje ograniczenia, trzymał się ich i nadal był łaskawie gościnny dla innych biskupów. Powinien też porzucić swoją męczącą farsę niewinnej ofiary ściganej przez wredną, starą wiedźmę z północy. Wszyscy już wiedzą, że to po prostu nieprawda.

  6. Michaela Ridgilla mówi:

    Zastanawiając się nad pismem pana McMichaela, zastanawiam się, czy ci, którzy stworzyli „aktywa Kościoła episkopalnego” jako „międzypokoleniowy trust”, mogli poczuć się tak, jakby to zaufanie zostało nadszarpnięte przez teologiczne innowacje i rewizje, które prawdopodobnie zaprzeczają samej istnienie dla założenia takiego trustu, nawet jeśli istnieje. Myślę, że takie istotne naruszenie zasadniczo unieważniłoby jakiekolwiek zaufanie, gdyby w ogóle istniało.

  7. Ronalda J. Caldwella mówi:

    „Innowacje i rewizje” są zawsze konfrontowane z Kościołem. Jedynym prawem historii jest ciągła zmiana. Wyzwaniem Kościoła jest połączenie ponadczasowych prawd chrześcijaństwa z ciągle zmieniającym się światem wokół nas. W niektórych okresach w przeszłości kościół to ignorował. Ku wiecznej hańbie TEC zignorowała grzech niewolnictwa przed wojną secesyjną. Być może pamiętając o tym, TEC zmieniła swoje nastawienie na początku lat 1960-tych i zajęła odważne stanowisko w obronie praw obywatelskich, równości płci, a ostatnio równości tożsamości seksualnej. Stoiska te zostały wykonane w ramach konstytucyjnych TEC, nad tablicą, uczciwie i na kwadracie. Konserwatyści, którzy nie zgadzają się ze stanowiskiem Kościoła, mają prawo do swoich opinii, ale muszą zdawać sobie sprawę, że TEC zadeklarowała swoje stanowisko. Jeśli chodzi o prawa i równość homoseksualistów, TEC uzgodniła stanowisko i ruszyła dalej. Sprawa zamknięta. W przyszłym roku możemy spodziewać się obrzędów błogosławieństwa związków osób tej samej płci.

    Problem w SC polega na tym, że kierownictwo nie chce iść dalej. Wciąż toczą bitwę w przegranej wojnie i nie wiedzą, gdzie się dalej zwrócić. Lawrence miota się, próbując utorować konserwatystom drogę do TEC, ale nie do TEC. Czyny sprawiły, że znalazł się blisko krawędzi. Jego koledzy biskupi próbują ciągnąć go za poły, aby nie spadł z klifu i nie dołączył do Nibylandii Duncana, Murphy'ego i im podobnych. Więcej władzy dla nich.

  8. Michaela Newmana mówi:

    Cała ta sprawa została wygenerowana przez duchownych NIE przez parafian. Począwszy od lat temu biskupa Allisona, biskup i niektórzy „zatwierdzeni” duchowni podjęli dobrze zorganizowane wysiłki, aby nieustannie rzucać oszczerstwa na Kościół Episkopalny i demonizować Przewodniczącego Biskupa. 1862 od nowa…. bardzo smutne dla wszystkich!

  9. Ronalda J. Caldwella mówi:

    Pan Newman: Nie mógłbym się z tobą bardziej zgodzić. Wiele lat temu w rejonie Charleston utworzyła się klika duchownych, która sprowadziła duchownych z fundamentalistycznego seminarium Trinity w Pensylwanii i związała się z pewnymi świeckimi, aby uzyskać monopol na wszystkie aparaty diecezji. Do 2003 roku (odcinek Robinsona) klika wypowiedziała wojnę TEC. Ludzie w ławkach, z wyjątkiem kilku wyjątków, nie słyszeli nic poza jednostajnym bębnieniem retoryki anty-TEC. Kiedy w końcu pozbyli się biskupów Salmona i Skeltona, sprowadzili na biskupa wybitnego księdza z San Joaquin, która była oczywiście pierwszą diecezją, która się zbuntowała. Do tej pory Lawrence: zrzucił Pawleys Island, poklepał St. Andrews of Mt. Pleasant po plecach wraz z majątkiem i udzielił aktów własności wszystkim parafiom, co stanowi bezpośrednie naruszenie Konstytucji i Kanonów Kościoła Episkopalnego. Mówi, że robi to wszystko, aby utrzymać parafie w TEC. Zastanawiam się, jaki jest związek między zachęcaniem parafii do opuszczania TEC a utrzymywaniem ich w TEC. W końcu mógł równie dobrze zastosować strategię wietnamską: zniszczyć diecezję, aby ją uratować.

  10. Charles W. Daily, Jr. mówi:

    Głoszę Ewangelię i pracuję nad budowaniem zdrowych relacji w zborze. Działania Kościoła Narodowego nie są omawiane. Kiedy zostali wychowani, w innym zadaniu, było to spowodowane przez kongregację, która chciała opuścić TEC, diecezję i udać się gdzie indziej. Ci, którzy śledzą Kościół Narodowy w Internecie, stracili koncentrację i byli, są, uwikłani w politykę i „żyjącą teologię”. W końcu zastanawiam się, czy „liberalni” lub „konserwatywni” członkowie będą w stanie współpracować, a „Via Media” jest na razie pustą koncepcją. Modlę się do Boga, abym mógł czynić to, o co prosi mnie Duch Święty w moim głoszeniu.

  11. Krzysztofa Clevelanda mówi:

    Dzięki Bogu za diecezję Karoliny Południowej. TEC stało się tragedią i rakiem w Ciele Chrystusa. Decyzja o pozwaniu innych sióstr i braci z kościoła i odmowie nawet rozważenia polubownego rozwiązania była kosztowną katastrofą. Odkryłem, że ludziom w TEC nie przeszkadzało, że jestem gejem, to moje inkluzywne ortodoksyjne/anglo-katolickie przekonania zostały uznane za problematyczne. Ze wszystkich praktycznych względów TEC przekształciła się w świecką religię obywatelską z liturgicznymi pułapkami, tj. Unitarianizm Kościoła Wysokiego. Z góry przepraszam wszystkich UU, którzy mogliby być urażeni takim stwierdzeniem, ale ruch UU naprawdę miał większy wpływ na kościoły Mainline, niż im się wydaje. Wstąpiłem do TEC jako konwertyta z kościoła rzymskiego ponad 20 lat temu po odkryciu głębi, piękna i świętości tradycji anglo-katolickiej oraz bardziej progresywnego podejścia do kwestii społecznych. Podobnie jak Alicja zagubiona w Krainie Czarów, opuściłam TEC, kiedy moja seksualność stała się bardziej „szanowana i potwierdzona” niż moja duchowość. Mogę być jednym lub drugim, ale nie obydwoma. Być może jest to podobne do gniewu i wściekłości, jakie spadły na moich przyjaciół, którzy są Republikanami z Log Cabin? Tolerancja dla wszystkiego poza historycznym, wyznaniowym chrześcijaństwem jest jedynym zauważalnym dogmatem, jaki pozostał w TEC. Przeczytaj nową popularną teologię KJS „Heartbeat of God”, jeśli nadal masz wątpliwości. To napisał prymas amerykańskiego anglikanizmu? Chryste zmiłuj się. Panie, miej litość. Chryste zmiłuj się. Wykształcenie seminaryjne w TEC kiedyś coś znaczyło. Co i tak zrobią ze wszystkimi pustymi kościołami zdobytymi od tradycyjnych kongregacji episkopalnych i diecezji? I wciąż TEC spiera się w niepamięć.

  12. Stevena Duvoisina mówi:

    Mamy zasady w Kościele Episkopalnym. Głosujemy nad rzeczami i jesteśmy kolektywem, a to, że ktoś jest niezadowolony, nie oznacza, że ​​może zmienić zasady, aby dostosować je do swoich potrzeb.

    Każda parafia, która chce opuścić TEC – mówię niech za odpowiednią opłatą. Niektóre z tych kościołów mają aktywa warte miliony dolarów. Jeśli chcesz odejść, zapłać nam tyle, ile jest to „warte” i idź z Bogiem. Nie mogę wypowiadać się na temat odmowy osiedlenia się (ponieważ nie widziałem nic o ofertach osiedlenia się), ale mogę powiedzieć, że Kościół Episkopalny nie jest zainteresowany pustymi kościołami, w których nie ma nikogo, kto mógłby w nich modlić się. Kiedy wygrywamy majątek w sprawach, albo pracujemy nad budową nowej parafii, albo zastanawiamy się nad sprzedażą budynku.

    Duchowość i wiara nie umarły w Kościele episkopalnym. Jest wielu członków o silnej wierze i silnym życiu duchowym. Walki wewnętrzne i spory wyczerpują w tej chwili energię i zasoby, ale nie sądzę, by oznaczało to utratę wiary. Biedna wdowa miała niesamowitą wiarę w Chrystusa. Nie musimy być bogaci, aby być wiernymi (chociaż w Ameryce wielu utożsamia bogactwo z cnotą lub oznaką czyjejś cnoty). Modliłem się, aby ustały spory i abyśmy ponownie poświęcili się misji i posłudze. Potrzeby nie spadły w ciągu ostatniej dekady – wzrosły.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.